|
Potrzebny był wtedy ten chłopiec. Potrzebni są i dziś chłopcy, którzy tak jak on przynoszą do ołtarza chleb, by Chrystus go przemienił w Swe Ciało i nakarmił Nim zgłodniałe tłumy. Nikt chyba nie wyobraża sobie Mszy świętej bez ministranta lub lektora. Dlatego w każdej parafii istnieje mniej lub bardziej liczna wspólnota ministrancka.
MINISTRANT - to członek Ludu Bożego, który w czasie sprawowania liturgii spełnia posługę pomocniczą, w sposób określony przepisami Kościoła. "Ministrare" (z łaciny) znaczy "służyć". Służymy Bogu, kiedy przyczyniamy się do tego, aby liturgia była piękna. By przez to pomagała ludziom zbliżyć się do Boga. Ministrant, który służąc posługuje się różnymi znakami /dzwonki, gong, skłony, przyklęknięcia/, powinien sam być znakiem. Ministrant przez służenie wskazuje, że każde nabożeństwo liturgiczne sprawowane w kościele, jest nie tylko sprawą kapłana, lecz sprawą całej parafii i wszystkich wiernych! Pokazuje, że "uczestniczyć w liturgii" nie znaczy, tak jak w kinie albo przed telewizorem tylko słuchać czy oglądać! "Uczestniczyć w liturgii" to znaczy także współdziałać i współtworzyć ją, czynnie się w niej angażując.
Nasza
wspólnota liczy 18 lektorów, 16 ministrantów i 5 kandydatów. Ponadto w soboty o 10.00 odbywają się spotkania poświęcone wspólnej zabawie i rekreacji Rozgrywamy mecze piłki nożnej, wyjeżdżamy na wycieczki rowerowe po naszej pięknej Ziemi Wieluńskiej, a gdy pogoda nie sprzyja zajęciom w terenie spotykamy się na salce ministranckiej. Na razie nasza salka jest dopiero urządzana i jeszcze dość skromna, ale wierzymy, że wspólnymi siłami zdołamy z niej uczynić przytulne miejsce, w którym będzie można pogłębić swoją wiedzę religijną i godziwie odpocząć. Chcielibyśmy w przyszłości umieścić w niej stół do tenisa oraz jakieś gry /szachy, warcaby itp./. Na wiosną planujemy rozpoczęcie rozgrywek pomiędzy ministrantami okolicznych parafii. Czas pokaże, na ile uda nam się zrealizować nasze zamiary. Chcielibyśmy również zorganizować zimowy wyjazd do Zakopanego na kilkudniowy wypoczynek podczas przerwy semestralnej. Myślimy już także o wspólnym wyjeździe latem. Na te miedzy innymi cele przeznaczone są ofiary składane ministrantom podczas wizyty „kolędowej”. Przy tej okazji zachęcamy wszystkich chłopców, począwszy od klasy II szkoły podstawowej, a na uczniach szkoły średniej kończąc o przyłączenie się do nas. Może i Ciebie młody człowieku Jezus powołuje do służby przy ołtarzu. Przyjdź! Zapraszamy. Nasi patronowie
Są to szczególnie: – męczennik rzymski, III w.akolita, wspomnienie obchodzimy 15 VIII Patron akolitów i ministrantów. Święty Tarsycjusz był młodym akolitą Kościoła rzymskiego za czasów papieża Stefana I. Gdy wybuchło prześladowanie chrześcijan za cesarza Decjusza nosił on Komunię św. uwięzionym za wiarę. Pewnego dnia, kiedy niósł Najświętszy Sakrament, schwytali go poganie i wypytywali, co niesie. On jednak uznał za niegodziwe wydawać perły wieprzom. Przeto poganie tak długo smagali go rózgami i tłukli kamieniami, aż wyzionął ducha. Chrześcijanie zabrali ciało męczennika i z czcią je pochowali na cmentarzu Kaliksta. Było to około 250 roku. Św. Tarsycjusza nazwano „męczennikiem Eucharystii”. We Włoszech cieszy się on czcią jako patron różnych kółek eucharystycznych. Podobnie jest w innych krajach katolickich, m.in. w Polsce, gdzie w niektórych parafiach jest patronem koła ministrantów. O jego wyborze na patrona ministrantów zadecydowało to, że jako akolita posługiwał przy ołtarzu; jego wiek w chwili odejścia do nieba odpowiadał wiekowi chłopców usługujących do Mszy świętej; całkowite poświęcenie się Chrystusowi eucharystycznemu, aż do oddania życia. Pod jego opieką każdy ministrant może kształtować swoją osobowość i rozwijać miłość do Boga i bliźnich. W 1675 roku relikwie Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika. Święto patrona ministrantów i lektorów przypada na 21 listopada. Modlitwa do św. Tarsycjusza Święty Tarsycjuszu, patronie i wzorze nasz. Ty niosłeś Jezusa na sercu i w sercu, jako największy skarb. Cześć i miłość Jezusa promieniały z twego oblicza i dla niego oddałeś radosne swe młode życie. I my chcemy zawsze nosić Jezusa w swym sercu, chcemy ze skupieniem chodzić wokół Jego ołtarzy. Chcemy nieść Jezusa do domu, do szkoły i wszędzie przez dobry przykład. Pomóż nam i spraw, abyśmy całym życiem, tylko Jemu służyli i do Niego należeli teraz i na wieki. Amen
Św. Stanisław Kostka Patron polskiej młodzieży.
Św. Stanisław Kostka urodził się 28 października 1550 roku w Rostkowie na
Mazowszu, jako syn Małgorzaty i Jana. Wychowywany był w atmosferze
religijnej, jaka panowała w domu rodzinnym. Od dziecka odznaczał się
niezwykłą pobożnością. Do dwunastego roku życia Stanisława kształcili
rodzice i prawdopodobnie miejscowy kapelan prywatnej kaplicy Kostków.
Później nauczycielem Stanisława był Jan Biliński, absolwent Uniwersytetu
Krakowskiego. Ojciec, kasztelan, pragnął zapewnić synowi dobre wykształcenie
i wychowanie. W czternastym roku życia wysłał go, więc razem ze starszym
bratem Pawłem do Wiednia dla rozpoczęcia tam nauki w kolegium jezuickim.
Po zakończeniu rekolekcji Stanisław otrzymał list od ojca, który zarzucał
mu, że zniesławił dom, przechodząc pieszo w ubiorze żebraka przez prawie pół
Europy, że zhańbił szlachectwo. Dalej nawoływał do opamiętania się i
powrotu. A jeśli nie wróci, wszędzie go znajdzie i przyprowadzi do domu,
przyozdobionego nie złotem, które go czekało, lecz włoży mu żelazne kajdany.
Stanisław odpisał, że skoro Bóg dał mu łaskę powołania do życia w czystości,
ubóstwie i posłuszeństwie - wierności powołaniu dotrzyma i raczej wolałby
okrutną śmierć, niż złamanie ślubu złożonego Bogu. W nowicjacie Stanisław
nareszcie mógł rozkoszować się modlitwą a zwłaszcza rozważaniem Męki
Pańskiej. Marzył też o misjach w Indiach. Niedługo jednak Stanisław cieszył
się życiem nowicjusza. Do Rzymu przyjechał głosić Słowo Boże znany
prowincjał Niemiec św. Piotr Kanizjusz. Dnia 1 sierpnia 1568 roku Stanisław
wysłuchał nauki o tym, że należy tak żyć, jakby najbliższy miesiąc miał być
ostatnim w życiu. Na początku miesiąca zwyczajem nowicjuszy było losowanie
patrona, którego należało poznawać i naśladować w danym miesiącu. W sierpniu
Stanisław wylosował jako patrona - świętego Wawrzyńca. W tym czasie
Stanisław przeczuwał bliską śmierć, o czym kilkakrotnie wspominał. Właśnie w
dniu św. Wawrzyńca, 10 sierpnia 1568 roku wieczorem, Stanisław nagle
zachorował. Stan zdrowia pogarszał się z dnia na dzień. Zmarł 15 sierpnia
1568 roku przepowiedziawszy już kilka dni wcześniej datę swojej śmierci.
Relikwie jego znajdują się w kościele św. Andrzeja na Kwirynale. Złote myśli: „Do wyższych rzeczy zostałem stworzony.”
Św. Alojzy Gonzaga Włochy zakonnik – XVI w. wspomnienie obchodzimy 21 VI Patron młodzieży Święty Alojzy Gonzaga urodził się 9 marca 1568 r. na zamku rodowym Castiglione koło Mantui, w górnej Italii, jako syn hrabiego Ferdynanda. Ojciec sam będąc wojskowym, marzył dla niego o karierze wojskowej. Matka zaś wychowywała go w pobożności i bojaźni Bożej. Gdy miał 10 lat został paziem na dworze we Florencji. Cechowała go prawdziwie anielska niewinność i zamiłowanie do pokuty. Jako dziecko złożył ślub dozgonnej czystości. Wielkie wrażenie zrobił na nim kardynał Karol Boromeusz, z którego rąk przyjął pierwszą Komunię świętą. Jako pierworodny postanowił zrzec się praw do dziedziczenia władzy po ojcu na rzecz młodszego brata Rudolfa. Zrezygnował też ze spadku i oddał się służbie Bożej. W siedemnastym roku życia wstąpił w Rzymie do zakonu ojców jezuitów, gdzie po dwóch latach nowicjatu złożył śluby zakonne. Odtąd poświęcił się całkowicie studiom teologicznym i posłudze ciężko chorym. Kiedy Rzym nawiedziła epidemia dżumy, opiekował się dotkniętymi chorobą, pomagał grzebać umarłych i sam stał się ofiarą dżumy, na którą zmarł 21 czerwca 1591 r. w 23 roku życia. Relikwie jego przechowywane są w kościele św. Ignacego, przy kolegium jezuitów w Rzymie.
Św. Jan Berchmans
Patron ministrantów.
Święty Dominik Savio
Patron młodzieży i ministrantów. XIX Włochy Niepokalanego Poczęcia.
Dominik
zmarł 9 marca 1857 roku na chorobę płuc, mając zaledwie piętnaście lat.
Mimo, że życie św. Dominika płynęło w ubóstwie, pracy i cierpieniach,
przepełniała go radość i pogodna świętość. Odznaczał się posłuszeństwem,
punktualnością i sumiennością. Za jego gorliwość Pan Bóg wynagrodził go
darem kontemplacji, ekstazą i innymi darami nadprzyrodzonymi.
Złote myśli:
„Wole
raczej umrzeć niż zgrzeszyć.”
Modlitwa: Panie Boże, który sam jesteś święty i bez Ciebie nikt nie może osiągnąć doskonałości, pomóż nam za pośrednictwem św. Dominika żyć tak, abyśmy mogli wziąć udział w Twojej chwale. Amen.
ZASADY MINISTRANTA Nasza wspólnota ministrantów jest grupą młodych ludzi chcących służyć Bogu i Kościołowi szczególnie przez czynny udział w Liturgii Kościoła. Jest to również źródło wewnętrznego rozwoju; pogłębienia jedność z Bogiem, formuje wnętrze, wychowuje i uczy odpowiedzialności, krzepi ciała i jest doskonałym lekarstwem na nudę. Posługa przy ołtarzu, nawet samo nałożenie komży jest wielkim zobowiązaniem i niejednokrotnie doskonałym "hamulcem" dla wybujałej fantazji i nie zawsze mądrych pomysłów. Stad też w służbie i życiu osobistym podpieramy się pewnymi zasadami, ministranckim dekalogiem:
Zasady te nie są regulaminem, który określa zewnętrzne zachowanie się ministranta w kościele, w szkole czy na ulicy. W zasadach chodzi o coś znacznie więcej. Ujmują one całokształt życia młodego człowieka, jego stosunek do Boga, Kościoła, Ojczyzny, ludzi i do siebie. I nie tylko sugerują pewien pogląd na te wartości, lecz wymagają zajęcia wobec nich określonej postawy. Zasada I
W zasadzie tej chodzi o wypracowanie w sobie prawdziwej hierarchii wartości: Bóg - człowiek, świat. Bóg naszym Stwórca, Bóg naszym największym szczęściem. Z tej zasadniczej prawdy wynika odpowiednia postawa wobec całej rzeczywistości: obowiązek rycerskiej służby Bogu przez pełnienie Jego woli. Bogu, który jest naszym Stwórcą i Ojcem, należy się miłość i cześć. Celem stworzenia jest przecież chwała Stwórcy. Spojrzenie od strony Boga. Jest i druga strona: człowiek i jego niezniszczalna tęsknota za szczęściem. Najgłębszym motywem wszelkiego działania jest szukanie szczęścia. Śni o nim swój cudny sen każdy człowiek. Mądrość Boża umiała połączyć te dwie, zdawać by się mogło różne i przeciwstawne sobie strony. Kto bowiem Boga miłuje, służy Mu wiernie, troszczy się o Jego chwałę. Znajduje to, do czego dąży całą swoją istotą - szczęście. W tym życiu jest ono wprawdzie niepełne, połączone nieraz z wielkimi ofiarami, ale w pewnym stopniu jest osiągalne. Pełnia szczęścia rozpocznie się na brzegu drugiego życia. Zasada II
Rycerskość służby Bogu, o której była mowa w pierwszej zasadzie, to przede wszystkim służba człowiekowi. Bóg objawia się w człowieku. Niczego nie potrzeba dziś tak, jak miłości człowieka. Świat współczesny woła o ludzi, którzy wyszliby dziś innym naprzeciw z życzliwością i serdeczną troską. Ministrant powinien być wrażliwy na cudze cierpienia. Miłość drugiego jest istotą chrześcijaństwa, a przez człowieka objawia się nam Bóg. Nie może służyć Chrystusowi przy ołtarzu ten, kto nie służy Mu w ludziach. W początkach chrześcijaństwa panował piękny zwyczaj: wierni przychodząc na Najświętszą Ofiarę przynosili ze sobą dary, które ofiarowali Bogu razem z kapłanami. Ten zwyczaj w nieco odmiennej formie można przywrócić wśród ministrantów. Ofiarami, które ministranci dołączają do ofiary Chleba i Wina, będą dobre czyny spełnione dla tych, z którymi żyją, pracują, bawią się. Nie może być ministrantem chłopiec, który nie jest dobrym synem, bratem, kolegą.
Zasada III
MINISTRANT
ZWALCZA SWOJE WADY I PRACUJE NAD SWYM CHARAKTEREM
Zasada IV Niektórzy z tych, których ożywia życie Boże, podobni są do kwiatów polnych, które niestety nie wiedzą o swej piękności i nie widzą swych świeżych, cudnych barw i nie raduje ich przyjemny zapach. Ministrant powinien poznać bogactwo i piękno świata nadprzyrodzonego, uświadomić sobie niezmierzoną wartość łaski Bożej. Ministrant winien obudzić w sobie serdeczna troskę o wytrwanie w łasce Bożej i o ciągłe jej pomnażanie.
Zasada V Obrzędy liturgiczne są czynnościami, z którymi ministrant spotyka się najczęściej, prawie, na codzień. Ministrant powinien wiedzieć o niebezpieczeństwie kryjącym się w tym codziennym spotkaniu się z liturgią, o niebezpieczeństwie zupełnego zobojętnienia nawet na rzeczy najświętsze. Płynie ono z powolnego przyzwyczajania się do stale powtarzanych funkcji liturgicznych i najczęściej z ich niezrozumieniem. Chodzi o to, by w codziennych czynnościach odkrywać całe piękno kryjące się za tymi symbolami Ministrant powinien starać się nie tylko zapoznać się samymi ceremoniami, (do czego najczęściej się ogranicza), lecz przede wszystkim poznać znaczenie pełnych obrzędów i gestów liturgicznych.
Zasada VI Wśród młodych panuje fałszywe przekonanie, ze świętość jest smutna. Należałoby im wpoić tę jasną prawdę, że jest właśnie przeciwnie, że wielki humor, że prawdziwa radość nigdy nie opuszczają tych, którzy służą Chrystusowi. Wśród żyjących na ziemi nikt nie ma tylu powodów do radości, jak ci, których ojcem jest Bóg, a przyjacielem jest Syn Boży. Dla nich życie jest, bowiem wielką przygodą, u kresu której spotykają Chrystusa - Wodza i Przyjaciela. Współczesna młodzież choruje na smutek. Inne są tego powody na Zachodzie, a inne u nas. Problem to bardzo złożony. Dla nas jest oczywistym, ze beznadziejny smutek jest czymś zupełnie obcym dla chrześcijaństwa i po drugie, ze prawdziwa radość jest konieczną atmosferą do normalnego wychowania młodych. Ministrant winien wnosić do swego środowiska pracy i zabawy atmosferę radości. To będzie także dar dla innych, niekiedy bardzo ważny.
Zasada VII
Zasada
VIII W Kościele dojrzewa myśl o apostolstwie świeckich, o tym, że za losy Kościoła odpowiedzialni są nie tylko biskupi, kapłani, zakonnicy, ale także wszyscy, którzy przez chrzest święty stali się członkami Mistycznego Ciała Chrystusa. W tym wspaniałym organizmie, jakim jest Kościół nie ma miejsca na elementy czysto bierne. Każdy w miarę swoich możliwości ma święty obowiązek głosić Chrystusa, – jeśli nie słowem to swoją uczciwą postawą wobec Boga i tych, z którymi żyje, pracuje lub się bawi.
Zasada IX Niestety, nie jesteśmy narodem sumiennym i pracowitym. Okupacja, wojna i warunki powojenne jeszcze pogłębiły te wadę narodowa. Ta bolesna sprawa nie potrzebuje komentarza. Znamy ją wszyscy. Chodzi o to by ministrant już w ławie szkolnej uczył się pracować solidnie i wytrwale. Zadanie niełatwe. Ministrant musi być dobrym uczniem. Słabą notę może usprawiedliwić zły stan zdrowia albo brak zdolności - nigdy zaniedbanie, lenistwo, niesumienność. W miarę swoich możliwości ministrant powinien pomagać rodzicom w domu.
Zasada X Wielkie umiłowanie Ojczyzny, które ożywiało starsze pokolenie, nie porusza już krwi w żyłach współczesnej młodzieży. Gorący patriotyzm, który cechował zawsze Polaków, zanika. Nierzadko młodzi twierdzą w słowach nieprzemyślanych i butnych, że tam ojczyzna, gdzie chleb. Są i tacy, dla których słowo Ojczyzna jest przestarzałym nonsensem. Wiele przyczyn złożyło się na to. Miłość Ojczyzny jest dla nas takim samym nakazem jak miłość rodziny. Jakiż wielki obowiązek ciąży na każdym z nas, by wartości duchowe i materialne otrzymywane od starszego pokolenia pomnożyć i przekazać tym, którzy po nas przyjdą. Miłość Ojczyzny, przywiązanie do ziemi, mowy, obyczajów, dorobku kulturalnego to wartości, które powinien kultywować i propagować ministrant. KANDYDAT
MINISTRANT
LEKTOR
ZASADY DLA KAŻDEGO MINISTRANTA
Słowniczek ministranta
Choralista
dzwonków - ministrant, który w
czasie Mszy Świętej dzwoni dzwonkami i gongiem.
Panie Jezu Chryste, Ty wezwałeś mnie, abym szedł za Tobą droga do
Ojca. Chcę iść z Tobą. Bądź światłem, które mnie oświeca. Bądź siłą, która
mnie napełnia. Bądź moim Mistrzem, którego kocham i za którym idę. Wyryj
głęboko w moim sercu Twoje słowo. Naucz mnie patrzeć na Twój przykład.
Napełnij mnie Twoim życiem, abym uwielbiał Ojca i służył braciom tak, jak Ty
nakazałeś. Wybaw mnie od grzechu. Przełam we mnie to, co się Tobie opiera.
Daj mi ducha Twego i dozwól, aby obietnica Twoja wypełniła się we mnie. Chcę
żyć przez Ciebie, z Tobą i w Tobie, w miłości Ducha Świętego ku chwale Ojca.
Amen.
1. Hej,
bracia ministranci, hej, bracia wszyscy wraz. Na służbę, świętą służbę, Bóg
wezwał, wezwał nas. Zbierajmy się, więc żywo, kościelny woła dzwon. O jakże
jest radosny, jak miły jego ton.
|