Służba Liturgiczna

„Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby.”

 

 

 

 

Potrzebny był wtedy ten chłopiec. Potrzebni są i dziś chłopcy, którzy tak jak on przynoszą do ołtarza chleb, by Chrystus go przemienił w Swe Ciało i nakarmił Nim zgłodniałe tłumy. Nikt chyba nie wyobraża sobie Mszy świętej bez ministranta lub lektora. Dlatego w każdej parafii istnieje mniej lub bardziej liczna wspólnota ministrancka.

MINISTRANT - to członek Ludu Bożego, który w czasie sprawowania liturgii spełnia posługę pomocniczą, w sposób określony przepisami Kościoła. "Ministrare" (z łaciny) znaczy "służyć". Służymy Bogu, kiedy przyczyniamy się do tego, aby liturgia była piękna. By przez to pomagała ludziom zbliżyć się do Boga. Ministrant, który służąc posługuje się różnymi znakami /dzwonki, gong, skłony, przyklęknięcia/, powinien sam być znakiem. Ministrant przez służenie wskazuje, że każde nabożeństwo liturgiczne sprawowane w kościele, jest nie tylko sprawą kapłana, lecz sprawą całej parafii i wszystkich wiernych! Pokazuje, że "uczestniczyć w liturgii" nie znaczy, tak jak w kinie albo przed telewizorem tylko słuchać czy oglądać! "Uczestniczyć w liturgii" to znaczy także współdziałać i współtworzyć ją, czynnie się w niej angażując.

 Nasza wspólnota liczy 18 lektorów, 16 ministrantów i 5 kandydatów.
Zbiórki poświęcone pogłębieniu wiedzy i umiejętności związanej z posługą ministrancką odbywają się w grupach: kandydaci i ministranci młodsi /szkoła podstawowa/ mają swoje spotkania we wtorki o 16.30. Natomiast ministranci starsi i lektorzy spotykają się w czwartki po Mszy św. wieczornej około 18.30.

Ponadto w soboty o 10.00 odbywają się spotkania poświęcone wspólnej zabawie i rekreacji Rozgrywamy mecze piłki nożnej, wyjeżdżamy na wycieczki rowerowe po naszej pięknej Ziemi Wieluńskiej, a gdy pogoda nie sprzyja zajęciom w terenie spotykamy się na salce ministranckiej.

Na razie nasza salka jest dopiero urządzana i jeszcze dość skromna, ale wierzymy, że wspólnymi siłami zdołamy z niej uczynić przytulne miejsce, w którym będzie można pogłębić swoją wiedzę religijną i godziwie odpocząć. Chcielibyśmy w przyszłości umieścić w niej stół do tenisa oraz jakieś gry /szachy, warcaby itp./.

Na wiosną planujemy rozpoczęcie rozgrywek pomiędzy ministrantami okolicznych parafii. Czas pokaże, na ile uda nam się zrealizować nasze zamiary. Chcielibyśmy również zorganizować zimowy wyjazd do Zakopanego na kilkudniowy wypoczynek podczas przerwy semestralnej. Myślimy już także o wspólnym wyjeździe latem. Na te miedzy innymi cele przeznaczone są ofiary składane ministrantom podczas wizyty „kolędowej”.

 

Przy tej okazji zachęcamy wszystkich chłopców, począwszy od klasy II szkoły podstawowej, a na uczniach szkoły średniej kończąc o przyłączenie się do nas. Może i Ciebie młody człowieku Jezus powołuje do służby przy ołtarzu.

Przyjdź! Zapraszamy.

Nasi patronowie
Bardzo wielu świętych było ministrantami. Służyli oni wiernie Chrystusowi i dzisiaj są patronami ministrantów. Każdy z nich osiągnął doskonałość dzięki:

  • pracowitości
  • sumienności
  • gorliwości
  • żarliwej modlitwie
  • codziennemu naśladowaniu Chrystusa

 

 

Są to szczególnie: 

  Św. Tarsycjusz

męczennik rzymski, III w.akolita, wspomnienie obchodzimy 15 VIII

Patron akolitów i ministrantów.

Święty Tarsycjusz był młodym akolitą Kościoła rzymskiego za czasów papieża Stefana I. Gdy wybuchło prześladowanie chrześcijan za cesarza Decjusza nosił on Komunię św. uwięzionym za wiarę. Pewnego dnia, kiedy niósł Najświętszy Sakrament, schwytali go poganie i wypytywali, co niesie. On jednak uznał za niegodziwe wydawać perły wieprzom. Przeto poganie tak długo smagali go rózgami i tłukli kamieniami, aż wyzionął ducha. Chrześcijanie zabrali ciało męczennika i z czcią je pochowali na cmentarzu Kaliksta. Było to około 250 roku.

Św. Tarsycjusza nazwano „męczennikiem Eucharystii”. We Włoszech cieszy się on czcią jako patron różnych kółek eucharystycznych. Podobnie jest w innych krajach katolickich, m.in. w Polsce, gdzie w niektórych parafiach jest patronem koła ministrantów. O jego wyborze na patrona ministrantów zadecydowało to, że jako akolita posługiwał przy ołtarzu; jego wiek w chwili odejścia do nieba odpowiadał wiekowi chłopców usługujących do Mszy świętej; całkowite poświęcenie się Chrystusowi eucharystycznemu, aż do oddania życia. Pod jego opieką każdy ministrant może kształtować swoją osobowość i rozwijać miłość do Boga i bliźnich. W 1675 roku relikwie Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika.  Święto patrona ministrantów i lektorów przypada na 21 listopada.

Modlitwa do św. Tarsycjusza

Święty Tarsycjuszu, patronie i wzorze nasz. Ty niosłeś Jezusa na sercu i w sercu, jako największy skarb. Cześć i miłość Jezusa promieniały z twego oblicza i dla niego oddałeś radosne swe młode życie. I my chcemy zawsze nosić Jezusa w swym sercu, chcemy ze skupieniem chodzić wokół Jego ołtarzy. Chcemy nieść Jezusa do domu, do szkoły i wszędzie przez dobry przykład. Pomóż nam i spraw, abyśmy całym życiem, tylko Jemu służyli i do Niego należeli teraz i na wieki. Amen 

 

 

 

 

Św. Stanisław Kostka

Patron polskiej młodzieży.

Św. Stanisław Kostka urodził się 28 października 1550 roku w Rostkowie na Mazowszu, jako syn Małgorzaty i Jana. Wychowywany był w atmosferze religijnej, jaka panowała w domu rodzinnym. Od dziecka odznaczał się niezwykłą pobożnością. Do dwunastego roku życia Stanisława kształcili rodzice i prawdopodobnie miejscowy kapelan prywatnej kaplicy Kostków. Później nauczycielem Stanisława był Jan Biliński, absolwent Uniwersytetu Krakowskiego. Ojciec, kasztelan, pragnął zapewnić synowi dobre wykształcenie i wychowanie. W czternastym roku życia wysłał go, więc razem ze starszym bratem Pawłem do Wiednia dla rozpoczęcia tam nauki w kolegium jezuickim.
Początkowo zamieszkali w przyszkolnym konwikcie, który jednak niedługo potem został zlikwidowany. Bracia wynajęli mieszkanie w domu luteranina Kimberkera niedaleko Collegium. W domu nie było warunków do modlitwy, więc Stanisław wstawał w nocy, by się spokojnie pomodlić klęcząc lub leżąc krzyżem. Niekiedy w nocy szedł do pobliskiego kościoła i tam w samotności spotykał się z Bogiem. W Wiedniu Stanisław miał kierownika duchowego - jezuitę O. Fatio, który pozostawił takie świadectwo: „Wśród wszystkich swoich kolegów Stanisław wyróżniał się pobożnością, skromnością i uczęszczaniem do Sakramentów św., umartwianiem, nabożeństwem do Matki Bożej, gorliwością w służeniu do Mszy Świętej”. Stanisław należał w Wiedniu do Sodalicji Mariańskiej, co wiązało się z dobrowolnym spełnianiem przyjętych praktyk religijnych: m.in. codziennej Mszy św. i różańca a w niedzielę i święta odwiedzania chorych i spełniania dobrych uczynków. Należał też do kongregacji św. Barbary, gdzie został nawet prezesem. Oddał się opiece św. Barbarze wierząc, że właśnie św. Barbara jako patronka dobrej śmierci pomoże mu umrzeć w stanie Łaski Uświęcającej. Z upodobaniem prowadził ascetyczny tryb życia nie znajdując zrozumienia i akceptacji współlokatorów. Był przez nich upokarzany i wyśmiewany, zwłaszcza przez Pawła, który szczególnie mu dokuczał. Mimo tych cierpień Stanisław przejawiał coraz większe pragnienie życia zakonnego i wstąpienia do jezuitów. Jego ojciec i brat Paweł kategorycznie byli temu przeciwni. Bez wymaganej zgody rodziców jezuici nie chcieli przyjąć Stanisława do zakonu, chociaż wielokrotnie o to prosił.
W grudniu 1566 roku Stanisław poważnie zachorował i bardzo pragnął przyjąć Komunię św. W nocy otrzymał wizję jak św. Barbara z dwoma aniołami przynoszą mu Komunię św. Otrzymał też drugą wizję jak Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus pochyla się na nim i składa mu w ramiona Dzieciątko. Nazajutrz Stanisław, ku ogólnemu zdziwieniu wstał zupełnie zdrowy z głębokim przeświadczeniem, że Maryja go uzdrowiła i Maryja pragnie, by wstąpił do jezuitów. Od tego wydarzenia jego powołanie było coraz mocniejsze, ale i sprzeciw ojca i brata coraz większy. Jezuici nie mogli, więc bez zgody ojca przyjąć Stanisława do zakonu.
Czas pobytu w Wiedniu zbliżał się do końca. Powrót do Polski był równoznaczny z rezygnacją z powołania i wstąpienia do jezuitów. Nadszedł dzień św. Wawrzyńca - niedziela 1567 roku. Na stancji Paweł wraz z Bilinskim i służbą urządzili biesiadę pożegnalną przed wyjazdem do Polski. Nie byli zdziwieni nieobecnością Stanisława, bo wiedzieli, że nie lubi takich zabaw, a poza tym rano na pewno poszedł do kościoła. Dopiero przy końcu dnia zaczęli go szukać. Znaleźli list pożegnalny napisany przez Stanisława, w którym informował, że idzie wstąpić do jezuitów gdzie indziej, bo w Wiedniu nie jest to możliwe. Stanisław zaplanował ucieczkę już wcześniej. Po porannej Mszy św. przebrał się za żebraka i pieszo wyruszył do Augsburga, do św. Piotra Kanizjusza, do którego miał list polecający z Wiednia od o. Franciszka Antonio. Paweł i Biliński niezwłocznie wyruszyli w pościg za Stanisławem – lecz bezskutecznie. Paweł nawet nie rozpoznał Stanisława w stroju żebraka, choć spotkał go pytając o swego brata. Na początku września 1567 roku Stanisław doszedł do Augsburga, gdzie nie zastał o. Piotra, który udał się właśnie do Dylingi. Stanisław poszedł, więc do Dylingi. Pieszo pokonał około 650 km z Wiednia do Dylingi. Spotkał tam o. Piotra, który zatrzymał go w Dylindze, w konwikcie jezuickim św. Hieronima. Przez trzy tygodnie Stanisław z ochotą i radością gorliwie usługiwał do stołu i w kuchni konwiktu. Św. Piotr Kanizjusz dostrzegł powołanie Stanisława i skierował go do generała jezuitów w Rzymie św. Franciszka Borgiasza. Powstało stąd powiedzenie, że „święty, świętego, świętemu polecał”. Końcem września wraz z dwoma braćmi Stanisław pieszo wyruszył z Dylingi do Rzymu. Droga wiodła przez m.in. Trydent, Padwę, Bolonię i Florencję. Przez niecały miesiąc pokonali pieszo ok. 200 km. Do Rzymu przybyli w 25 października 1567 roku. Po trzech dniach wypoczynku i szczegółowych badaniach kandydata, Stanisław został przyjęty do nowicjatu przy kościele św. Andrzeja, gdzie wyraził gotowość oddania się naukom i posługom domowym, zostania księdzem lub braciszkiem - zgodnie z wolą przełożonych. W styczniu 1568 roku został przeniesiony do Kolegium Rzymskiego, gdzie odbył miesięczne rekolekcje ignacjańskie ze spowiedzią generalną z całego życia u o. Alfonsa Ruiza. Po tej próbie został przyjęty do nowicjatu św. Andrzeja na Wzgórzu Kwirynalskim.

Po zakończeniu rekolekcji Stanisław otrzymał list od ojca, który zarzucał mu, że zniesławił dom, przechodząc pieszo w ubiorze żebraka przez prawie pół Europy, że zhańbił szlachectwo. Dalej nawoływał do opamiętania się i powrotu. A jeśli nie wróci, wszędzie go znajdzie i przyprowadzi do domu, przyozdobionego nie złotem, które go czekało, lecz włoży mu żelazne kajdany. Stanisław odpisał, że skoro Bóg dał mu łaskę powołania do życia w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie - wierności powołaniu dotrzyma i raczej wolałby okrutną śmierć, niż złamanie ślubu złożonego Bogu. W nowicjacie Stanisław nareszcie mógł rozkoszować się modlitwą a zwłaszcza rozważaniem Męki Pańskiej. Marzył też o misjach w Indiach. Niedługo jednak Stanisław cieszył się życiem nowicjusza. Do Rzymu przyjechał głosić Słowo Boże znany prowincjał Niemiec św. Piotr Kanizjusz. Dnia 1 sierpnia 1568 roku Stanisław wysłuchał nauki o tym, że należy tak żyć, jakby najbliższy miesiąc miał być ostatnim w życiu. Na początku miesiąca zwyczajem nowicjuszy było losowanie patrona, którego należało poznawać i naśladować w danym miesiącu. W sierpniu Stanisław wylosował jako patrona - świętego Wawrzyńca. W tym czasie Stanisław przeczuwał bliską śmierć, o czym kilkakrotnie wspominał. Właśnie w dniu św. Wawrzyńca, 10 sierpnia 1568 roku wieczorem, Stanisław nagle zachorował. Stan zdrowia pogarszał się z dnia na dzień. Zmarł 15 sierpnia 1568 roku przepowiedziawszy już kilka dni wcześniej datę swojej śmierci. Relikwie jego znajdują się w kościele św. Andrzeja na Kwirynale.
W 1606 roku papież Paweł V na prośbę jezuitów zezwolił na oddawanie publicznej czci dla błogosławionego Stanisława Kostki. W sierpniu 1670 roku papież Klemens X na prośbę Prymasa Polski Mikołaja Prażmowskiego ogłosił dekretem błogosławionego Stanisława Kostkę Patronem Polski i Litwy na równi ze św. Wojciechem i św. Stanisławem biskupem i męczennikiem. Papież Benedykt XIII po stwierdzeniu świętości życia i cudów, wydał dnia 31 grudnia 1726 roku bullę kanonizacyjną „Cum Christi voce” ogłaszając Stanisława Kostkę świętym.

Złote myśli:

„Do wyższych rzeczy zostałem stworzony.”

                                Św. Alojzy Gonzaga

Włochy zakonnik XVI w.  wspomnienie obchodzimy 21 VI

Patron młodzieży

Święty Alojzy Gonzaga urodził się 9 marca 1568 r. na zamku rodowym Castiglione koło Mantui, w górnej Italii, jako syn hrabiego Ferdynanda. Ojciec sam będąc wojskowym, marzył dla niego o karierze wojskowej. Matka zaś wychowywała go w pobożności i bojaźni Bożej. Gdy miał 10 lat został paziem na dworze we Florencji. Cechowała go prawdziwie anielska niewinność i zamiłowanie do pokuty. Jako dziecko złożył ślub dozgonnej czystości. Wielkie wrażenie zrobił na nim kardynał Karol Boromeusz, z którego rąk przyjął pierwszą Komunię świętą. Jako pierworodny postanowił zrzec się praw do dziedziczenia władzy po ojcu na rzecz młodszego brata Rudolfa. Zrezygnował też ze spadku i oddał się służbie Bożej. W siedemnastym roku życia wstąpił w Rzymie do zakonu ojców jezuitów, gdzie po dwóch latach nowicjatu złożył śluby zakonne. Odtąd poświęcił się całkowicie studiom teologicznym i posłudze ciężko chorym. Kiedy Rzym nawiedziła epidemia dżumy, opiekował się dotkniętymi chorobą, pomagał grzebać umarłych i sam stał się ofiarą dżumy, na którą zmarł 21 czerwca 1591 r. w 23 roku życia. Relikwie jego przechowywane są w kościele św. Ignacego, przy kolegium jezuitów w Rzymie.                          

 Św. Jan Berchmans

Patron ministrantów.
Święty Jan Berchmans urodził się 13 marca 1599 r. w Diest, w dzisiejszej Belgii. Młode lata spędził w domu rodzinnym. Jego nauczyciel tak o nim powiedział: „Najczęściej można go było widzieć w kościele, a najrzadziej na ulicy, był tak czysty i solidny, że młodzieńcze wady nie miały do niego przystępu”. Ludzie nazywali go „aniołem”. Po trzyletniej nauce u księdza proboszcza wstąpił do kolegium jezuickiego w Malines, gdzie odbył nowicjat i złożył śluby zakonne. Był tam przykładem dla kolegów. W roku 1618 wysłano go na dalsze studia do Rzymu. Tam również zabłysnął talentem i pilnością. Znany teolog Korneliusz a Lapide tak go postrzegał: „U Jana uderza mnie jego dziewiczy urok, jego towarzyskość i miłe usposobienie, które sprawiały, że drogim był dla wszystkich. Do każdego odnosił się z czcią, gotów zawsze do usług. Na twarzy jego zawsze gościł przyjazny uśmiech”. Jednak nie dane mu było dożyć święceń kapłańskich. Żar miłości Bożej zerwał więzy ciała, wyniszczonego ciągłym wewnętrznym umartwieniem. Leżąc na łożu śmierci, chwycił różaniec, krucyfiks i księgę reguł, wołając: „To są moje trzy skarby, posiadając je umieram szczęśliwy.” Zmarł następnego dnia, 13 sierpnia 1621 roku. Zaraz po śmierci wierni otoczyli go czcią, która stale się rozwijała. Beatyfikował go w roku 1865 Pius IX, a kanonizował go Leon XIII w 1888 r., podkreślając jego wierność powołaniu i obowiązkom zakonnym, jego miłość braterską, nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i do Najświętszej Maryi Panny. Toteż w wielu krajach św. Jan Berchmans jest patronem ministrantów. Msza święta, do której chętnie usługiwał, była dla niego źródłem łask Bożych koniecznych w życiu duchowym.

 

 

 

 

 

 

 

Święty Dominik Savio

 

Patron młodzieży i ministrantów. XIX Włochy
Święty Dominik Savio urodził się 2 kwietnia 1842 r. we Włoszech, we wsi Riva w pobliżu Turynu. Pouczenia rodziców i przykład ich pobożnego życia zrobiły swoje. Już w piątym roku życia służył do Mszy świętej, co w jego wieku nie było łatwe, chociażby ze względu na wczesne wstawanie. Z pewnością było to dla niego ćwiczenie woli. W ósmym roku życia przyjął pierwszą Komunię świętą. W tym dniu wpisał do swojego pamiętnika: „Będę się często spowiadał i przyjmował Komunię świętą; moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja; śmierć - tak, ale nie grzech”.
Drugim środowiskiem, w którym rozwijała się jego świętość było Oratorium, czyli szkoła i internat dla chłopców w Turynie, założone przez ks. Jana Bosko. Chcąc pomóc św. Janowi w jego pracy, zorganizował towarzystwo pod wezwaniem

Niepokalanego Poczęcia.

Dominik zmarł 9 marca 1857 roku na chorobę płuc, mając zaledwie piętnaście lat. Mimo, że życie św. Dominika płynęło w ubóstwie, pracy i cierpieniach, przepełniała go radość i pogodna świętość. Odznaczał się posłuszeństwem, punktualnością i sumiennością. Za jego gorliwość Pan Bóg wynagrodził go darem kontemplacji, ekstazą i innymi darami nadprzyrodzonymi.
Beatyfikował go w roku 1950 papież Pius XII, który także cztery lata później, w 1954 roku zaliczył go w poczet świętych.

 

Złote myśli:

Wole raczej umrzeć niż zgrzeszyć.”
Tu, na ziemi świętość polega na tym, aby być stale radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki.”

 

Modlitwa:

Panie Boże, który sam jesteś święty i bez Ciebie nikt nie może osiągnąć doskonałości, pomóż nam za pośrednictwem św. Dominika żyć tak, abyśmy mogli wziąć udział w Twojej chwale. Amen.

ZASADY MINISTRANTA

Nasza wspólnota ministrantów jest grupą młodych ludzi chcących służyć Bogu i Kościołowi szczególnie przez czynny udział w Liturgii Kościoła. Jest to również źródło wewnętrznego rozwoju; pogłębienia jedność z Bogiem, formuje wnętrze, wychowuje i uczy odpowiedzialności, krzepi ciała i jest doskonałym lekarstwem na nudę. Posługa przy ołtarzu, nawet samo nałożenie komży jest wielkim zobowiązaniem i niejednokrotnie doskonałym "hamulcem" dla wybujałej fantazji i nie zawsze mądrych pomysłów. Stad też w służbie i życiu osobistym podpieramy się pewnymi zasadami, ministranckim dekalogiem:

  • Ministrant kocha Boga i dla Jego chwały wzorowo spełnia swoje obowiązki.

  • Ministrant służy Chrystusowi w ludziach.

  • Ministrant zwalcza swoje wady i pracuje nad swoim charakterem.

  • Ministrant rozwija w sobie życie Boże.

  • Ministrant poznaje liturgie i żyje nią.

  • Ministrant wnosi wszędzie prawdziwa chrześcijańska radość.

  • Ministrant przeżywa Boga w przyrodzie

  • Ministrant zdobywa kolegów w pracy i zabawie dla Chrystusa.

  • Ministrant jest pilny i sumienny w nauce i pracy zawodowej.

  • Ministrant modli się za swój Naród i służy mu rzetelną pracą.

Zasady te nie są regulaminem, który określa zewnętrzne zachowanie się ministranta w kościele, w szkole czy na ulicy. W zasadach chodzi o coś znacznie więcej. Ujmują one całokształt życia młodego człowieka, jego stosunek do Boga, Kościoła, Ojczyzny, ludzi i do siebie. I nie tylko sugerują pewien pogląd na te wartości, lecz wymagają zajęcia wobec nich określonej postawy.

Zasada I


MINISTRANT KOCHA BOGA I DLA JEGO CHWALY, WZOROWO SPELNIA SWOJE OBOWIAZKI

W zasadzie tej chodzi o wypracowanie w sobie prawdziwej hierarchii wartości: Bóg - człowiek, świat. Bóg naszym Stwórca, Bóg naszym największym szczęściem. Z tej zasadniczej prawdy wynika odpowiednia postawa wobec całej rzeczywistości: obowiązek rycerskiej służby Bogu przez pełnienie Jego woli. Bogu, który jest naszym Stwórcą i Ojcem, należy się miłość i cześć. Celem stworzenia jest przecież chwała Stwórcy. Spojrzenie od strony Boga. Jest i druga strona: człowiek i jego niezniszczalna tęsknota za szczęściem. Najgłębszym motywem wszelkiego działania jest szukanie szczęścia. Śni o nim swój cudny sen każdy człowiek. Mądrość Boża umiała połączyć te dwie, zdawać by się mogło różne i przeciwstawne sobie strony. Kto bowiem Boga miłuje, służy Mu wiernie, troszczy się o Jego chwałę. Znajduje to, do czego dąży całą swoją istotą - szczęście. W tym życiu jest ono wprawdzie niepełne, połączone nieraz z wielkimi ofiarami, ale w pewnym stopniu jest osiągalne. Pełnia szczęścia rozpocznie się na brzegu drugiego życia.

Zasada II


MINISTRANT SŁUŻY CHRYSTUSOWI W LUDZIACH

Rycerskość służby Bogu, o której była mowa w pierwszej zasadzie, to przede wszystkim służba człowiekowi. Bóg objawia się w człowieku. Niczego nie potrzeba dziś tak, jak miłości człowieka. Świat współczesny woła o ludzi, którzy wyszliby dziś innym naprzeciw z życzliwością i serdeczną troską. Ministrant powinien być wrażliwy na cudze cierpienia. Miłość drugiego jest istotą chrześcijaństwa, a przez człowieka objawia się nam Bóg. Nie może służyć Chrystusowi przy ołtarzu ten, kto nie służy Mu w ludziach. W początkach chrześcijaństwa panował piękny zwyczaj: wierni przychodząc na Najświętszą Ofiarę przynosili ze sobą dary, które ofiarowali Bogu razem z kapłanami. Ten zwyczaj w nieco odmiennej formie można przywrócić wśród ministrantów. Ofiarami, które ministranci dołączają do ofiary Chleba i Wina, będą dobre czyny spełnione dla tych, z którymi żyją, pracują, bawią się. Nie może być ministrantem chłopiec, który nie jest dobrym synem, bratem, kolegą.

Zasada III

 

MINISTRANT ZWALCZA SWOJE WADY I PRACUJE NAD SWYM CHARAKTEREM
W zasadzie tej chodzi o chęć pracy nad sobą. Sprawa jest bardzo trudna. Ministrant, mimo iż często chętnie się spowiada, uczestniczy w rekolekcjach i dniach skupienia, przeżywa te praktyki religijne jako coś w pewnym stopniu narzucone z zewnątrz. Tymczasem chodzi o aktywną postawę wobec siebie, o potrzebę własnego wysiłku, świadomej pracy nad sobą,. Bywa nieraz tak, że nawet po kilku latach pełnienia obowiązków ministranckich chłopcy nie staja się lepsi. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy prawdopodobnie jest fakt, że nigdy nie rozpoczęli sami pracować nad sobą.

 

Zasada IV
MINISTRANT ROZWIJA W SOBIE ŻYCIE BOŻE

Niektórzy z tych, których ożywia życie Boże, podobni są do kwiatów polnych, które niestety nie wiedzą o swej piękności i nie widzą swych świeżych, cudnych barw i nie raduje ich przyjemny zapach. Ministrant powinien poznać bogactwo i piękno świata nadprzyrodzonego, uświadomić sobie niezmierzoną wartość łaski Bożej. Ministrant winien obudzić w sobie serdeczna troskę o wytrwanie w łasce Bożej i o ciągłe jej pomnażanie.

Zasada V
MINISTRANT POZNAJE LITURGIĘ I ŻYJE NIĄ

Obrzędy liturgiczne są czynnościami, z którymi ministrant spotyka się najczęściej, prawie, na codzień. Ministrant powinien wiedzieć o niebezpieczeństwie kryjącym się w tym codziennym spotkaniu się z liturgią, o niebezpieczeństwie zupełnego zobojętnienia nawet na rzeczy najświętsze. Płynie ono z powolnego przyzwyczajania się do stale powtarzanych funkcji liturgicznych i najczęściej z ich niezrozumieniem. Chodzi o to, by w codziennych czynnościach odkrywać całe piękno kryjące się za tymi symbolami Ministrant powinien starać się nie tylko zapoznać się samymi ceremoniami, (do czego najczęściej się ogranicza), lecz przede wszystkim poznać znaczenie pełnych obrzędów i gestów liturgicznych.

Zasada VI
MINISTRANT WNOSI WSZĘDZIE PRAWDZIWĄ RADOŚĆ

Wśród młodych panuje fałszywe przekonanie, ze świętość jest smutna. Należałoby im wpoić tę jasną prawdę, że jest właśnie przeciwnie, że wielki humor, że prawdziwa radość nigdy nie opuszczają tych, którzy służą Chrystusowi. Wśród żyjących na ziemi nikt nie ma tylu powodów do radości, jak ci, których ojcem jest Bóg, a przyjacielem jest Syn Boży. Dla nich życie jest, bowiem wielką przygodą, u kresu której spotykają Chrystusa - Wodza i Przyjaciela. Współczesna młodzież choruje na smutek. Inne są tego powody na Zachodzie, a inne u nas. Problem to bardzo złożony. Dla nas jest oczywistym, ze beznadziejny smutek jest czymś zupełnie obcym dla chrześcijaństwa i po drugie, ze prawdziwa radość jest konieczną atmosferą do normalnego wychowania młodych. Ministrant winien wnosić do swego środowiska pracy i zabawy atmosferę radości. To będzie także dar dla innych, niekiedy bardzo ważny.

 

Zasada VII
MINISTRANT PRZEŻYWA BOGA W PRZYRODZIE

Ministrant musi być wrażliwy na piękno przyrody. Piękno uszlachetnia człowieka.

Zasada VIII
MINISTRANT ZDOBYWA KOLEGÓW W PRACY I ZABAWIE DLA CHRYSTUSA

W Kościele dojrzewa myśl o apostolstwie świeckich, o tym, że za losy Kościoła odpowiedzialni są nie tylko biskupi, kapłani, zakonnicy, ale także wszyscy, którzy przez chrzest święty stali się członkami Mistycznego Ciała Chrystusa. W tym wspaniałym organizmie, jakim jest Kościół nie ma miejsca na elementy czysto bierne. Każdy w miarę swoich możliwości ma święty obowiązek głosić Chrystusa, – jeśli nie słowem to swoją uczciwą postawą wobec Boga i tych, z którymi żyje, pracuje lub się bawi.

Zasada IX
MINISTRANT JEST PILNY I SUMIENNY W NAUCE I PRACY ZAWODOWEJ

Niestety, nie jesteśmy narodem sumiennym i pracowitym. Okupacja, wojna i warunki powojenne jeszcze pogłębiły te wadę narodowa. Ta bolesna sprawa nie potrzebuje komentarza. Znamy ją wszyscy. Chodzi o to by ministrant już w ławie szkolnej uczył się pracować solidnie i wytrwale. Zadanie niełatwe. Ministrant musi być dobrym uczniem. Słabą notę może usprawiedliwić zły stan zdrowia albo brak zdolności - nigdy zaniedbanie, lenistwo, niesumienność. W miarę swoich możliwości ministrant powinien pomagać rodzicom w domu.

Zasada X
MINISTRANT MODLI SIE ZA OJCZYZNĘ I SŁUŻY JEJ RZETELNĄ PRACĄ

Wielkie umiłowanie Ojczyzny, które ożywiało starsze pokolenie, nie porusza już krwi w żyłach współczesnej młodzieży. Gorący patriotyzm, który cechował zawsze Polaków, zanika. Nierzadko młodzi twierdzą w słowach nieprzemyślanych i butnych, że tam ojczyzna, gdzie chleb. Są i tacy, dla których słowo Ojczyzna jest przestarzałym nonsensem. Wiele przyczyn złożyło się na to. Miłość Ojczyzny jest dla nas takim samym nakazem jak miłość rodziny. Jakiż wielki obowiązek ciąży na każdym z nas, by wartości duchowe i materialne otrzymywane od starszego pokolenia pomnożyć i przekazać tym, którzy po nas przyjdą. Miłość Ojczyzny, przywiązanie do ziemi, mowy, obyczajów, dorobku kulturalnego to wartości, które powinien kultywować i propagować ministrant.

KANDYDAT

  1. Nigdy nie opuszcza porannej i wieczornej modlitwy.

  2. W kościele modli się pobożnie. Myśli i serce zwraca do Boga, Najlepszego Przyjaciela dzieci i młodzieży.

  3. Odznacza się zawsze posłuszeństwem wobec rodziców i przełożonych.

  4. Jest pilny w nauce oraz w szkolnych obowiązkach.

  5. Jest czysty w myślach słowach i uczynkach.

  6. Jest wzorem dobroci, unika też wszelkich kłótni i sprzeczek.

  7. Jest miłośnikiem prawdy, dlatego unika kłamstwa.

  8. Jest uczynny dla wszystkich i brzydzi się samolubstwem.

  9. Jest radosny w życiu i stara się tak żyć w swoim otoczeniu.

  10. Jest gorliwym apostołem, rozmawia z innymi o Bogu i o sprawach religijnych.

 

MINISTRANT

  1. Ministrant kocha Boga i dla Jego chwały wzorowo spełnia swe obowiązki.

  2. Ministrant służy Chrystusowi w Ludzie Bożym.

  3. Ministrant rozwija w sobie życie nadprzyrodzone.

  4. Ministrant pracuje nad swoim charakterem i czuwa nad czystością duszy.

  5. Ministrant poznaje liturgię i żyje nią.

  6. Ministrant modli się za Kościół i Ojczyznę, służy im rzetelną pracą.

  7. Ministrant jest dobrym synem i bratem w swej rodzinie.

  8. Ministrant swoją chrześcijańską postawą wnosi wszędzie prawdziwą radość.

  9. Ministrant przez swoją pilność i sumienność staje się przykładem dla innych.

  10. Ministrant na podobieństwo kapłana stara się być drugim Chrystusem w swoim środowisku.

 

LEKTOR

  1. Jezus Chrystus jest jego Światłem i Życiem oraz jedyną drogą do Ojca; przyjął Go jako swego Pana i Zbawiciela, oddał Mu swoje życie, aby nim kierował.

  2. Niepokalana jest dla niego najdoskonalszym wzorem Nowego Człowieka oddanego całkowicie w Duchu Świętym Chrystusowi, Jego słowu i dziełu; dlatego oddał się Jej, rozważa z Nią w różańcu tajemnice zbawienia i naśladuje Ją.

  3. Duch Święty, który namaścił Jezusa; sprawił, że narodził się na nowo do życia dziecka Bożego skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu; dlatego chce prowadzić życie w Duchu, poddając się Jego tchnieniu i mocy.

  4. Kościół - wspólnota pielgrzymującego ludu Bożego, zjednoczona z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym jest dla niego jedynym środowiskiem życia, w którym może rozwijać się. Chce wrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę w ramach parafii, która jest znakiem i uwierzytelnieniem Kościoła powszechnego.

  5. Słowo Boże, staje się dla niego światłem życia i będzie podejmował stały wysiłek zachowania go, pójścia za nim i czynieniem go treścią życia; dlatego chce karmić się nim jak najczęściej, szczególnie poprzez osobiste i wspólne z braćmi studiowanie Pisma Świętego.

  6. Modlitwa jest oddechem Nowego Życia, wielkim przywilejem Nowego Człowieka, źródłem mocy i działania Ducha Świętego w nim, dlatego chce być wiernym w praktyce codziennej rozmowy z Bogiem.

  7. Liturgia, szczególnie eucharystyczna, jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z Chrystusem w Duchu Świętym, znakiem objawiającym i urzeczywistniającym tajemnice Kościoła - wspólnoty oraz źródłem i szczytem jego życia; dlatego chce zawsze jak najpełniej uczestniczyć, w posłudze zaleceń odnowy Kościoła.

  8. Świadectwo słowa i życia jest nakazem Pana, który chce, abyśmy mogli stać się Jego świadkami; ufając tej mocy i modląc się o nią chce przy każdej okazji wyznać Chrystusa, swojego Pana i Zbawiciela.

  9. Nowa Kultura polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji; w tej dziedzinie będzie więc ofiara abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby.

  10. Agape, czyli piękna miłość, jaką Duch Święty rozlewa w sercach naszych, dzięki której możemy odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistnienia się osoby; dlatego poprzez przekreślanie swego egoizmu i naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chce wdrażać się w postawę bezinteresownej służby na wzór Syna Człowieczego dla Kościoła oraz wszystkich braci zawłaszcza biednych i uciśnionych.

 

              

       ZASADY DLA KAŻDEGO MINISTRANTA

  1. Ministrant stopnia niższego nie może wykonywać funkcji liturgicznych stopnia wyższego.

  2. Ministrant stopnia wyższego nie może traktować z pogardą funkcji liturgicznej stopnia niższego.

  3. Ministrant stopnia wyższego ma zawsze być gotowy podjąć funkcję stopnia niższego, jeśli zajdzie taka potrzeba.

 

Słowniczek ministranta
Akolita ministrant służący ze świecami, latarniami lub pochodniami.
Alba - długa biała szata, ściągana pod szyją i związana w pasie, okrywa całą postać kapłana. Symbolizuje łaskę chrztu św. Była ona najpierw tuniką używana przez świeckich, przyodziewano w nią neofitów po Chrzcie św., potem od VI w. nosili ją tylko duchowni jako odzież, od X zaś w. nosili ją tylko w kościele. Alba wskazuje kapłanowi na czystość duszy, w której ma przystępować do ołtarza.

Asysta liturgiczna - osoby posługujące celebransowi.

 

Choralista dzwonków - ministrant, który w czasie Mszy Świętej dzwoni dzwonkami i gongiem.

Cingulum - pasek lub sznur służący do przepasania alby. 

Komża - jest to biała szata, zastępująca albę, niegdyś długa jak alba, a dziś sięgająca tylko kolan. Używają jej duchowni i służba liturgiczna przy spełnieniu czynności religijnych.

Ministrant Ołtarza - ministrant, który w czasie Mszy Świętej służy przy kielichu, patenie, ampułkach, lawaterzu itd.

Nawikulariusz - ministrant służący z łódką.

Turyferariusz - ministrant służący z trybularzem.

Krucyferariusz - ministrant niosący krzyż procesyjny.

Lektor - osoba, której zadaniem jest odczytywanie czytań, modlitw powszechnych i innych tekstów w czasie zgromadzenia liturgicznego.

Ceremoniarz - osoba (najczęściej ministrant lub alumn-kleryk) kierująca wykonywaniem czynności liturgicznych.

Ceroferariusz obok ministrantów światła, którzy niosą w procesji "akolitki" istnieje druga służba - ceroferariuszy. Niosą oni krótkie świece osadzone na drzewcu. Mogą to być także pochodnie.

 

Modlitwa ministranta

Panie Jezu Chryste, Ty wezwałeś mnie, abym szedł za Tobą droga do Ojca. Chcę iść z Tobą. Bądź światłem, które mnie oświeca. Bądź siłą, która mnie napełnia. Bądź moim Mistrzem, którego kocham i za którym idę. Wyryj głęboko w moim sercu Twoje słowo. Naucz mnie patrzeć na Twój przykład. Napełnij mnie Twoim życiem, abym uwielbiał Ojca i służył braciom tak, jak Ty nakazałeś. Wybaw mnie od grzechu. Przełam we mnie to, co się Tobie opiera. Daj mi ducha Twego i dozwól, aby obietnica Twoja wypełniła się we mnie. Chcę żyć przez Ciebie, z Tobą i w Tobie, w miłości Ducha Świętego ku chwale Ojca. Amen.

Przed Mszą św.: Oto za chwilę przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który rozwesela młodość moją, do świętej przystępuję służby. Chcę ją dobrze pełnić. Proszę Cię, Panie Jezu, o łaskę skupienia, by myśli moje były przy Tobie, by oczy moje były zwrócone na ołtarz, a serce moje oddane tylko Tobie. Amen.

Po Mszy św.: Boże, którego dobroć powołała mnie do Twej służby, spraw bym uświęcony uczestnictwem w Twych tajemnicach, przez dzień dzisiejszy i całe me życie szedł tylko drogą zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Hymn ministrantów: Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie,* to nasze rycerskie hasło.* Ono nas zawsze prowadzić będzie* i święcić jak słońce jasno. Naprzód przebojem, młodzi rycerze,* do walki z grzechem swej duszy,* Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty.* Z Nim w bój nasz zastęp wyruszy. Pieśń ta jednak jest hymnem wszystkich dzieci i młodzieży katolickiej. Dlatego w ścisłym tego słowa znaczeniu hymnem ministrantów jest pieśń:

1. Hej, bracia ministranci, hej, bracia wszyscy wraz. Na służbę, świętą służbę, Bóg wezwał, wezwał nas. Zbierajmy się, więc żywo, kościelny woła dzwon. O jakże jest radosny, jak miły jego ton.
2. Chrystusa myśmy wojsko, rządź nami Królu nasz. Tu swoich ministrantów u stóp ołtarza masz. Twa oto armia mała u Twoich klęczy stóp. Gorliwej, wiernej służby dziś składa Tobie ślub.